Aneta Michałowska
Początek roku szkolnego to dla dziecka nie tylko nowy plecak, książki i powrót do szkolnej ławki. To również zmiana rytmu dnia, obowiązków, relacji i oczekiwań.
Dla jednego dziecka wrzesień będzie czasem ekscytacji i radości ze spotkania z kolegami. Dla innego może oznaczać napięcie, niepewność, zmęczenie albo lęk.
Dlatego warto pamiętać, że dziecko nie musi od razu dobrze odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Adaptacja potrzebuje czasu.
A rolą rodzica nie jest sprawić, żeby dziecko nie doświadczało żadnych trudnych emocji. Ważniejsze jest to, żeby nie zostało z nimi samo.
Jeśli chcesz się zapisać na psychoterapię, zajrzyj tutaj
Nawet jeśli dziecko wraca do tej samej szkoły i tej samej klasy, początek roku może być dla niego wymagający.
Zmienia się plan dnia, godziny wstawania, ilość obowiązków i czas przeznaczany na naukę. Pojawiają się nowe wymagania, sprawdziany, zadania domowe i sytuacje społeczne.
W przypadku zmiany szkoły dochodzi jeszcze więcej niewiadomych: nowi nauczyciele, nowe miejsce, nowa klasa i konieczność odnalezienia się wśród nieznanych osób.
To, co dla dorosłego może wydawać się „zwykłym powrotem do szkoły”, dla dziecka może być dużym obciążeniem.
Dlatego zamiast pytać wyłącznie: „Jak było w szkole?” możemy czasem zapytać: „Co było dzisiaj najłatwiejsze?”„Co było trudne?”„Czy wydarzyło się coś, co Cię zaniepokoiło?”„Jak się czułeś, kiedy wchodziłeś dziś do szkoły?”
Takie pytania pomagają dziecku zauważać i nazywać własne doświadczenia.
Dziecko może powiedzieć: „Nie chcę jutro iść do szkoły”. I warto potraktować te słowa poważnie, ale niekoniecznie dosłownie. Za takim komunikatem może kryć się zwykłe zmęczenie. Może pojawiać się stres związany z nauką, trudność w relacji z rówieśnikami, obawa przed oceną, lęk przed nauczycielem albo poczucie, że dziecko nie radzi sobie z wymaganiami.
Czasami dziecko samo nie potrafi jeszcze powiedzieć, co dokładnie jest problemem.
Dlatego zamiast od razu odpowiadać: „Przecież dopiero zaczęła się szkoła” albo „Każdy musi chodzić do szkoły”,
warto spróbować zatrzymać się przy tym komunikacie.
„Widzę, że bardzo nie chcesz tam iść. Zastanawiam się, co jest dla Ciebie najtrudniejsze.”
Nie zawsze od razu dostaniemy odpowiedź. I to też jest w porządku.
Dziecko nie zawsze powie wprost, że coś jest nie tak. Czasami trudne emocje zaczynają być widoczne przede wszystkim w zachowaniu.
Warto zwrócić uwagę na:
częstsze wybuchy złości,
płaczliwość lub rozdrażnienie,
wycofanie z kontaktów z rówieśnikami,
trudności z zasypianiem lub częste pobudki,
niechęć do wychodzenia z domu,
częste bóle brzucha lub głowy bez wyraźnej przyczyny,
trudności z koncentracją,
wyraźny spadek motywacji,
problemy z odrabianiem lekcji, których wcześniej nie było,
bardzo silne reakcje na drobne niepowodzenia,
częste pytania o to, czy na pewno wszystko zrobiło dobrze.
Jedna trudniejsza sytuacja nie musi oznaczać poważnego problemu.
Znaczenie ma przede wszystkim zmiana w funkcjonowaniu dziecka, jej nasilenie i to, jak długo się utrzymuje.
Stres i lęk nie zawsze są łatwe do opisania słowami. Szczególnie u młodszych dzieci emocje mogą być bardziej widoczne w ciele niż w rozmowie.
Dziecko może skarżyć się na ból brzucha przed wyjściem do szkoły, mieć napięte ciało, problemy ze snem albo nagle częściej potrzebować obecności rodzica. Nie oznacza to, że każdy ból brzucha jest objawem stresu. Objawy fizyczne zawsze warto traktować poważnie i – jeśli się powtarzają – skonsultować również pod kątem zdrowotnym.
Jednocześnie warto przyjrzeć się temu, kiedy pojawiają się dane objawy.
Czy dziecko źle czuje się przede wszystkim rano przed szkołą? Czy lepiej funkcjonuje w weekend? Czy objawy nasilają się przed sprawdzianami albo konkretnymi sytuacjami?
Takie obserwacje mogą być ważną wskazówką.
Początek roku szkolnego często wiąże się z pytaniami o oceny, wyniki i osiągnięcia. „Musisz się bardziej postarać.”„W tym roku trzeba się wziąć do nauki.”„Zobaczymy, jakie będą oceny.” Dla części dzieci takie komunikaty mogą dodatkowo zwiększać napięcie. Warto pokazywać dziecku, że jego wartość nie zależy od ocen. Zamiast skupiać się wyłącznie na wyniku, możemy pytać: „Czego się nauczyłeś?”„Co było dla Ciebie trudne?”„Z czego jesteś zadowolony?”„Czego potrzebujesz, żeby było Ci łatwiej?”
To przesuwa uwagę z samego rezultatu na proces i realne potrzeby dziecka.
Po kilku godzinach w szkole dziecko może być zwyczajnie zmęczone. Nawet jeśli „nic wielkiego się nie wydarzyło”.
Kilka godzin skupienia, przebywania w grupie, reagowania na polecenia, kontrolowania zachowania i dostosowywania się do zasad również kosztuje energię. Dlatego po powrocie do domu nie każde dziecko będzie miało ochotę od razu opowiadać o całym dniu i odrabiać lekcje. Czasami najpierw potrzebuje obiadu, ciszy, ruchu, zabawy albo po prostu chwili bliskości z rodzicem. Odpoczynek nie jest nagrodą za wykonanie wszystkich obowiązków. Jest potrzebną częścią codziennego funkcjonowania.
Kiedy dziecko mówi, że pokłóciło się z kolegą albo boi się odpowiedzi przy tablicy, naturalną reakcją rodzica może być chęć natychmiastowego rozwiązania problemu.
„To powiedz mu…”„Jutro pójdę do nauczyciela.”„Po prostu się nie przejmuj.”
Czasami rzeczywiście potrzebna będzie konkretna pomoc dorosłego.
Ale zanim zaczniemy działać, warto zapytać:
„Chcesz, żebym Ci pomogła znaleźć rozwiązanie, czy chcesz mi po prostu o tym opowiedzieć?”
Dzięki temu dziecko uczy się, że może szukać wsparcia, ale jednocześnie ma przestrzeń do rozwijania własnej sprawczości.
Początek roku szkolnego może łatwo zamienić się w codzienny zestaw pytań: „Odrobiłeś lekcje?”„Masz wszystko na jutro?”„Co dostałeś?”„Nauczyciel coś zadał?”Oczywiście te pytania są potrzebne. Ale dziecko potrzebuje również poczucia, że interesujemy się nim, a nie tylko jego szkolnymi wynikami. Czasem najważniejsze pytanie może brzmieć:
„Jak Ci jest w tej szkole?” I właśnie odpowiedź na to pytanie może powiedzieć nam znacznie więcej niż sama ocena w dzienniku.
Nie każda trudność wymaga psychoterapii. Czasami dziecko potrzebuje po prostu czasu, rozmowy, odpoczynku albo pomocy rodzica w uporządkowaniu nowej sytuacji.
Warto jednak rozważyć konsultację ze specjalistą, jeśli trudności są nasilone, utrzymują się przez dłuższy czas albo wyraźnie wpływają na codzienne funkcjonowanie dziecka.
Szczególnie jeśli pojawiają się między innymi:
silny lub narastający lęk związany ze szkołą,
uporczywe unikanie chodzenia do szkoły,
wyraźne wycofanie z relacji,
częste objawy somatyczne,
duże trudności ze snem,
znaczny spadek nastroju,
nasilona drażliwość lub wybuchy złości,
wyraźne pogorszenie funkcjonowania w nauce lub codziennym życiu.
Konsultacja nie oznacza od razu rozpoczęcia długoterminowej psychoterapii.
Czasami kilka spotkań pozwala lepiej zrozumieć, z czego wynikają trudności i czego dziecko oraz rodzic potrzebują w danym momencie.
Być może Twoje dziecko nie zacznie roku szkolnego z uśmiechem od ucha do ucha.
Być może będzie się stresować, narzekać, tęsknić za wakacjami albo potrzebować więcej czasu na odnalezienie się w nowym rytmie. To nie musi oznaczać, że dzieje się coś złego.
Najważniejsze, żebyśmy jako rodzice byli gotowi zauważyć, co kryje się za zachowaniem dziecka. Nie chodzi o to, żeby usunąć wszystkie trudne emocje. Chodzi o to, żeby dziecko wiedziało:
„Kiedy jest mi trudno, mogę powiedzieć o tym dorosłemu. Ktoś mnie wysłucha i pomoże mi zrozumieć, co się ze mną dzieje.”
I właśnie takie poczucie bezpieczeństwa może być jednym z najważniejszych elementów dobrego początku roku szkolnego.
Social media
aneta.michalowska1979@gmail.com
604 284 035
ul. Narutowicza 36, Kutno
ul. Adwentowicza 9/14, Łódź